Paliwa odnawialne w transporcie ciężkim – jakie dają korzyści?

Podziel się

W rozmowach o przyszłości transportu bardzo często pojawia się jeden scenariusz: dziś diesel, jutro elektryk. Tyle że świat logistyki rzadko jest tak prosty. Floty pracują w różnych warunkach, na innych dystansach, z inną zabudową, inną dostępnością infrastruktury i inną presją kosztową. Dlatego droga do bardziej zrównoważonego transportu nie zawsze zaczyna się od rewolucji. Czasem zaczyna się od mądrej decyzji o paliwie.

I właśnie tu coraz większą rolę odgrywają paliwa odnawialne. Dla wielu firm są one rozwiązaniem, które pozwala ograniczać emisję CO₂ szybko, rozsądnie kosztowo i bez wywracania całego biznesu do góry nogami. W niektórych zastosowaniach i na części rynków to nie tylko dobra opcja, ale po prostu realna droga, by już dziś zrobić krok w stronę niskoemisyjnego transportu.

Zielona zmiana nie musi oznaczać jednego scenariusza

Transport jest krwiobiegiem nowoczesnej gospodarki. Bez niego nie działają sklepy, fabryki, budowy ani miasta. Ale to właśnie dlatego sektor transportowy stoi dziś przed ogromnym wyzwaniem klimatycznym. Skala przewozów rośnie, a równocześnie rośnie presja, by zmniejszać wpływ na środowisko.

Dobra wiadomość jest taka, że transport ciężki nie musi czekać na jedną idealną technologię przyszłości. Może korzystać z rozwiązań dostępnych już teraz. Paliwa odnawialne dają szansę na realne ograniczenie emisji i mogą wspierać rozwój bardziej odpornego, stabilnego i zrównoważonego systemu transportowego. Co ważne, pozwalają dopasować technologię do konkretnej pracy, a nie odwrotnie.

Scania rozwija szeroką ofertę pojazdów kompatybilnych z paliwami odnawialnymi, takimi jak HVO, biodiesel FAME czy biometan w postaci CBG i LBG. W praktyce oznacza to, że firma transportowa nie musi myśleć o transformacji w kategoriach „wszystko albo nic”. Może wybrać taką drogę, która najlepiej odpowiada jej modelowi działania.

Dlaczego paliwa odnawialne mają dziś tak duże znaczenie

W debacie o dekarbonizacji transportu najwięcej uwagi przyciąga elektryfikacja. I słusznie, bo pojazdy bateryjne mają ważną rolę do odegrania. Ale równolegle trzeba pamiętać o tym, że odnawialne paliwa mogą przynosić niemal natychmiastowy efekt w redukcji CO₂.

To szczególnie ważne w transporcie ciężkim, gdzie nowe pojazdy wchodzą do flot stopniowo, a eksploatowane już ciężarówki i ciągniki nadal wykonują ogromną część pracy. Z perspektywy całego rynku znaczenie ma więc nie tylko to, co trafi do sprzedaży jutro, ale również to, co można zrobić z pojazdami, które jeżdżą już dziś.

Właśnie dlatego badanie „Accelerating to zero” przygotowane przez Stockholm Environment Institute wskazuje, że paliwa odnawialne będą odgrywać istotną rolę w dekarbonizacji ciężkiego transportu drogowego w najbliższych dekadach — zarówno w przypadku nowych pojazdów, jak i flot już eksploatowanych.

To ważna zmiana perspektywy. Bo zamiast czekać na jeden model transformacji, firmy mogą korzystać z różnych rozwiązań równolegle.

Co oznacza „well-to-wheel”?

Kiedy mówimy o redukcji emisji, warto zrozumieć jedno pojęcie: well-to-wheel. Najprościej mówiąc, chodzi o cały cykl paliwa lub energii — od pozyskania surowca, przez produkcję i dystrybucję, aż po wykorzystanie w pojeździe. To szersze spojrzenie niż tylko to, co widać przy rurze wydechowej.

Właśnie dlatego poziom redukcji CO₂ zależy od kilku czynników: jakości paliwa, źródła surowca, rodzaju pracy pojazdu, trasy i warunków eksploatacji. Z tego powodu podaje się zwykle przedziały, a obok nich wartości typowe dla europejskich warunków operacyjnych.

W porównaniu z olejem napędowym typowa redukcja emisji CO₂ w ujęciu well-to-wheel może wynosić:

  • dla biodiesla FAME od 50 do 80 proc., średnio ok. 60 proc.;
  • dla HVO od 50 do 90 proc., średnio ok. 83 proc.;
  • dla biometanu CBG od 50 do 90 proc., średnio ok. 80 proc.;
  • dla biometanu LBG od 50 do 90 proc., średnio ok. 70 proc.;
  • a dla pojazdów elektrycznychod 53 do 99 proc.

Te liczby pokazują bardzo wyraźnie: nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi dla każdego przewoźnika. Są za to narzędzia, które można dobrze dopasować do konkretnej pracy.

HVO: najprostszy pierwszy krok

Jeśli ktoś szuka rozwiązania, które nie wymaga zmiany codziennych przyzwyczajeń, HVO jest jednym z najbardziej naturalnych kierunków. To paliwo produkowane m.in. z olejów odpadowych, oleju rzepakowego czy tłuszczów zwierzęcych. W praktyce jego ogromną zaletą jest prostota.

Każdy pojazd Scania z silnikiem Diesla może pracować na HVO — wystarczy zmienić paliwo. Bez zmiany charakteru pracy auta, bez skrócenia interwałów serwisowych i bez sezonowych kompromisów. To rozwiązanie całoroczne, dostępne dla wszystkich zastosowań i zgodne z normą Euro 6.

Dla wielu firm właśnie to może być największa wartość. Nie spektakularna rewolucja, tylko szybki i rozsądny krok, który pozwala obniżać emisje nawet o 90 proc. w zależności od pochodzenia paliwa.

FAME: paliwo odnawialne z lokalnym potencjałem

Drugą dobrze znaną ścieżką jest biodiesel FAME, produkowany m.in. z rzepaku, soi, innych roślin oleistych, a także ze zużytego oleju spożywczego. To rozwiązanie, które również znajduje zastosowanie w wielu typach transportu i odpowiada potrzebom firm szukających paliwa odnawialnego dostępnego lokalnie.

FAME łączy kilka atutów: może być produkowany blisko rynku, oferuje sprawność kojarzoną z dieslem i dobrze wpisuje się w codzienną eksploatację pojazdów. W zależności od warunków pozwala obniżyć emisję CO₂ nawet o 80 proc. i spełnia wymagania Euro 6.

To propozycja dla tych, którzy patrzą na zrównoważony transport nie tylko przez pryzmat technologii w pojeździe, ale również przez źródło paliwa i jego miejsce w lokalnym łańcuchu wartości.

Biometan CBG: miasto, region i cisza, którą słychać

Są też zastosowania, w których ogromne znaczenie mają nie tylko emisje, ale również hałas i komfort pracy. W takich warunkach dobrze odnajduje się sprężony biometan, czyli CBG.

Pod względem budowy cząsteczkowej biometan jest taki sam jak gaz ziemny, dlatego może być wykorzystywany w tych samych systemach, które zaprojektowano dla CNG. To paliwo odnawialne powstające z odpadów, a więc wpisujące się w logikę gospodarki obiegu zamkniętego.

CBG sprawdza się szczególnie w zastosowaniach miejskich, podmiejskich i regionalnych. Oferuje moment obrotowy oraz właściwości jezdne zbliżone do diesla, pracuje ciszej i może ograniczać emisję CO₂ nawet o 90 proc. Dodatkowym atutem jest rozwój podaży biometanu dla transportu oraz wykorzystanie istniejącej infrastruktury gazowej, co ułatwia przejście z gazu ziemnego na paliwo odnawialne.

Scania współpracuje z partnerami z sektora energii właśnie po to, by zwiększać dostępność biometanu i sprawiać, że ta zmiana będzie dla klientów płynna i opłacalna.

Biometan LBG: dłuższa trasa, większy zasięg, ten sam kierunek zmian

Skroplony biometan, czyli LBG, to paliwo, które — podobnie jak CBG — ma strukturę odpowiadającą gazowi ziemnemu.

LBG znajduje zastosowanie w transporcie regionalnym, długodystansowym i w przewozach wymagających większej efektywności na trasie. Daje moment obrotowy, zasięg i właściwości jezdne zbliżone do diesla, pracuje ciszej, a jednocześnie pozwala ograniczać emisję CO₂ nawet o 90 proc.

Dla firm, które pokonują długie dystanse, to szczególnie ważny sygnał: paliwo odnawialne nie musi oznaczać rezygnacji z funkcjonalności, do której przewoźnicy są przyzwyczajeni.

BEV

Osobnym rozdziałem są pojazdy elektryczne. W transporcie ciężkim ich rola rośnie szczególnie tam, gdzie operacje są przewidywalne, trasy powtarzalne, a infrastruktura ładowania może być dobrze zaplanowana. Mowa przede wszystkim o zadaniach miejskich, podmiejskich i regionalnych.

Elektryczne pojazdy Scania oferują natychmiastowo dostępny maksymalny moment obrotowy i niski poziom hałasu. Są bezemisyjne w miejscu użytkowania, a w całym cyklu well-to-wheel mogą znacząco obniżać ślad węglowy — w zależności od miksu energetycznego i warunków pracy nawet do 99 proc.

Scania rozwija również elektryczne ciężarówki, które mogą pokonać do 560 km na jednym ładowaniu, a także elektryczne autobusy jako część całościowych rozwiązań obejmujących pojazdy, ładowanie, utrzymanie i finansowanie.

Właściwy wybór do właściwej pracy

To chyba najważniejszy wniosek z całej rozmowy o paliwach odnawialnych: przyszłość transportu nie będzie oparta na jednym rozwiązaniu. Będzie oparta na dobrym dopasowaniu.

W jednej firmie najlepszym pierwszym krokiem okaże się HVO, bo pozwala zacząć praktycznie od razu. W innej większy sens będzie miał FAME, zwłaszcza jeśli liczy się lokalna produkcja paliwa. Gdzie indziej przewagę zbuduje biometan — dzięki niższemu hałasowi, dobrym właściwościom jezdnym i coraz lepszej dostępności. Są też operacje, w których najlepiej sprawdzi się pojazd bateryjny.

Z punktu widzenia biznesu to dobra wiadomość. Transformacja nie musi oznaczać jednego skoku w nieznane. Może być przemyślanym procesem, w którym kolejne decyzje wynikają z realnej pracy pojazdu, rodzaju trasy i potrzeb klienta.

I właśnie dlatego paliwa odnawialne są dziś tak ważne. Nie są obietnicą na kiedyś. Są narzędziem, które już teraz pomaga zmniejszać emisje, budować bardziej odporny transport i łączyć cele środowiskowe z codzienną efektywnością firmy.