Pasja w genach i gryf w sercu. Historia Kasi z serwisu Scania Wrocław

Katarzyna Włodarczyk
Doradca serwisowy Scania Wrocław
Podziel się
Dla Kasi Włodarczyk, doradcy serwisowego w Scania Wrocław dzień zaczyna się od wspólnej kawy z zespołem. 5:20 rano, kuchnia serwisowa, chwila na pogaduchy i trochę śmiechu, zanim zacznie się dzień pełen telefonów, zgłoszeń i klientów.
– To nasz mały rytuał: zarówno z osobami z biura, jak i mechanikami – mówi Kasia, która w branży motoryzacyjnej pracuje od 17 lat.

Zaczęło się od dwóch ciężarówek Scania przy McDonald’s
Obecnie ma prawo jazdy kat. C+E, marzy o kategorii D i potrafi mówić o ecodrivingu z taką pasją, że spokojnie mogłaby poprowadzić warsztaty. Ale wszystko zaczęło się… od dziecięcej fascynacji.
– Wracaliśmy z wycieczki do zoo we Wrocławiu. Zatrzymaliśmy się przy McDonaldzie, a obok zaparkowały dwie czarne ciężarówki Scania. Kierowcy manewrowali z taką precyzją, że do dziś to pamiętam – te kolosy, ten symbol gryfa… Wtedy coś kliknęło – wspomina.

Po latach pracy w różnych serwisach przyszedł moment przełomowy. Po wysłaniu CV do Scania i… już następnego dnia zadzwonił telefon.
– To był znak. Czułam, że to dobry kierunek – mówi dziś z przekonaniem.
Kobieta w serwisie? Coraz częściej. I bardzo dobrze
Gdy Kasia zaczynała, w serwisie była wyjątkiem. Dziś nie musi już niczego udowadniać. – Zdarzało się, że klient nie chciał ze mną rozmawiać, bo uważał, że na pewno się nie znam. To frustrujące. Trzeba było być dwa razy bardziej przygotowaną, żeby zdobyć zaufanie – mówi szczerze.
Dziś ma za sobą certyfikaty, lata doświadczenia i mocne, ale bardzo ludzkie podejście do relacji z klientami. – Najważniejsze to spokój, uczciwość i chęć pomocy. Jeśli klient czuje się zaopiekowany – będzie do nas wracał. Czasem choćby na kawę – śmieje się.
Ale, jak sama podkreśla, kobiety wnoszą do serwisu coś unikalnego. – Empatię, dokładność, inne spojrzenie. I luz. Klientki mówią, że czują się swobodniej, mogą zapytać bez obawy, że ktoś je wyśmieje.

Scania to zespół. I miejsce, gdzie można być sobą
Największy plus pracy w Scania? Zespół. Ludzie, z którymi się współpracuje, ale i śmieje, wspiera i spotyka po godzinach. Tacy, którzy dzielą się wiedzą, nie oceniają. Którzy grają do jednej bramki.
– Tutaj po prostu mogę być sobą. Liczy się zaangażowanie i to, że chcesz się rozwijać. Reszta przychodzi – mówi Kasia.
I ten rozwój naprawdę widać. Kasia nie tylko zajmuje się rozliczaniem gwarancji naczep i wspiera klientów – ale też prowadzi serwisowy profil w social mediach. – Lubię to! Pokazujemy, że serwis Scania nie tylko naprawy i faktury, ale też ludzie, pasja i normalne, fajne relacje.

Ecodriving, bajki i rozmowy o silnikach
Po pracy? Wcale nie mniej intensywnie. W domu czeka pięcioletnia córka, która zna więcej typów naczep niż niejeden dorosły. – Motoryzacja to dla mnie coś więcej niż praca. To pasja. Benzyna we krwi. W zeszłym roku zrobiłam 28 tysięcy kilometrów – jeżdżąc tylko prywatnie. Odpoczywam za kierownicą – śmieje się.
A na koniec?
– Poleciłabym Scania każdemu, kto lubi ludzi i wyzwania. To miejsce, w którym się nie nudzisz. Ale najważniejsze – to miejsce, w którym możesz być sobą.

