
Nie każda ciężarówka do pomocy drogowej wygląda tak samo – i nie każda pracuje w trybie 24/7, bez kompromisów. Scania P410 należąca do firmy Lechmot z Kluczborka to pojazd nietypowy: precyzyjnie dopasowany do zadań, mocny, funkcjonalny i dopracowany wizualnie. To efekt świadomych decyzji oraz doświadczenia zdobywanego latami.
Od używanej do nowej – decyzja bez kompromisów
– Początkowo szukaliśmy używanej ciężarówki. Marzyła nam się Scania V8 – znaleźliśmy nawet model 164 z silnikiem 480 KM, ale zakres niezbędnych prac remontowych był zbyt duży – wspomina Dominik Kureczko, który prowadzi firmę wspólnie z ojcem, Leszkiem Kureczką.
Poszukiwania trwały dalej. W autoryzowanym serwisie Scania w Opolu trafili na dwuletni pojazd z dużym przebiegiem. Wtedy padła sugestia, która zmieniła wszystko: skoro rozważają taki zakup, może lepszym rozwiązaniem będzie zupełnie nowa ciężarówka, skonfigurowana dokładnie pod potrzeby firmy.
– Po rozmowie z tatą zdecydowaliśmy się na nową Scanię P410 – mówi Dominik.

Lechmot – pomoc drogowa bez ograniczeń
Firma Lechmot, działająca od 1995 roku, specjalizuje się głównie w pomocy drogowej, ale zakres usług jest znacznie szerszy. Obejmuje także transport, wynajem samochodów i maszyn budowlanych oraz prace ziemne. Przez lata firma zgromadziła rozbudowany park maszynowy i zróżnicowaną flotę pojazdów do pomocy drogowej – od lżejszych, obsługujących samochody osobowe, po ciężkie jednostki przeznaczone do holowania ciężarówek i autobusów.
Lechmot działa 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, a pracy nie da się zaplanować.
– Czasem w jeden miesiąc przejeżdżam więcej niż w inny przez cały kwartał. Wyjazdy w nocy, weekendy – to norma. Jeśli akcja jest nietypowa, często jadę sam – tłumaczy Dominik.
Moc, która robi różnicę – Scania P410 6×2
Scania P410 jest jednym z najcięższych pojazdów we flocie Lechmotu. Trzyosiowe podwozie o układzie 6×2 ma dopuszczalną masę całkowitą 26 ton. Trzecia oś jest unoszona, ale wyposażona w ogumienie bliźniacze, co zwiększa nośność.
– Doradzano nam silnik 380 KM, ale zależało mi na 410 koniach mechanicznych. Zdarza się, że holujemy całe zestawy – zapas mocy naprawdę się przydaje – podkreśla właściciel.
Zabudowa Eurolift – narzędzie do zadań specjalnych
Za zabudowę odpowiada firma Eurolift z Pyskowic. Lawetę wyposażono w:
- dwie wyciągarki o uciągu 8 ton,
- wysięgnik o udźwigu 6 ton,
- możliwość montażu ramy okularowej i innego osprzętu do holowania,
- platformę umożliwiającą transport pojazdów i maszyn o masie do 12 ton.
Układy hydrauliczne zasila przystawka odbioru mocy napędzaną ze skrzyni biegów. Zabudową można sterować zarówno z poziomu podwozia, jak i zdalnie – pilotem radiowym.
Mały przebieg, ciężka praca
Choć Scania przez 2,5 roku przejechała jedynie 70 tys. km, jej praca nie kończy się na jeździe.
– Zdarza się, że pojazd pracuje w jednym miejscu przez 5–6 godzin. Mimo to zużycie paliwa jest bardzo niskie jak na tego typu pojazd – mówi Dominik. – Dzięki raportom z systemu FMS mam stały wgląd w spalanie. Porównujemy wyniki z innymi firmami i Scania wypada najlepiej.
Opticruise – automat, który przekonał sceptyka
W układzie napędowym zastosowano 12-biegową zautomatyzowaną skrzynię Scania Opticruise. Choć początkowo budziła obawy, dziś nikt w firmie nie ma wątpliwości co do jej zalet.
– Tata nie był przekonany do „automatu”, ale teraz już ich nie skreśla. To w końcu mechaniczna skrzynia z automatycznym sterowaniem – uśmiecha się Dominik.
Wyjątkowym rozwiązaniem jest wariant z pedałem sprzęgła, który ułatwia precyzyjne manewrowanie w trudnych warunkach – na niestabilnym podłożu i przy zmiennym obciążeniu.
Kabina P – funkcjonalność w realnych warunkach
Kabinę typu P wyposażono w leżankę – niezbędną podczas długich, przeciągających się akcji ratowniczych. Nisko położone wejście ułatwia częste wsiadanie i wysiadanie, co w pracy pomocy drogowej ma ogromne znaczenie.
– Trzeba ciągle kontrolować sytuację, ustawiać lawetę, zabezpieczać pojazd klienta. Komfort i ergonomia naprawdę robią różnicę – podkreśla właściciel.
Styl, który przyciąga wzrok
Choć Scania słynie z funkcjonalności, w tym przypadku wygląd również miał znaczenie. Za stylistykę odpowiada sam Dominik Kureczko.
– Miało być delikatnie… ale wyszło jak zawsze. Tuning to choroba – apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Efekt? Dodatkowe obrysówki, orurowanie dedykowane do kabiny P oraz dopracowane wnętrze. System audio robi wrażenie: po trzy głośniki w każdych drzwiach i dwa subwoofery z tyłu kabiny.
Ciężarówkę zaprezentowano m.in. na Master Truck Show, na stoisku Scania Polska, a także na zlotach w Czechach – w Zlínie. Wzbudzała ogromne zainteresowanie, podobnie jak podczas transportu zabytkowego wozu strażackiego Scania-Vabis.

Modułowość Scania – klucz do sukcesu
Tak dopasowany pojazd mógł powstać dzięki modułowemu systemowi Scania, który pozwala łączyć różne ramy, podwozia, układy napędowe i kabiny dokładnie według potrzeb klienta.
– Handlowcy Scania naprawdę wiedzą, co robią. Doradzają tak, żeby pojazd był użyteczny i niezawodny przez lata – podsumowuje Dominik.
Dziś Scania P410 Lechmotu to nie tylko narzędzie pracy, ale wizytówka firmy. Doskonale utrzymana, widoczna dzięki belce ostrzegawczej i dodatkowemu oświetleniu – funkcjonalna, skuteczna i widowiskowa.
I dokładnie taka powinna być pomoc drogowa klasy premium.
***
Artykuł pochodzi z magazynu „W Trasie” 3/2017.
